Nadajemy filmowi z drona kinowego wyglądu

lis 16, 2017

W dzisiejszym wpisie pokażemy Wam podstawową postprodukcje filmu z drona w Krakowie, a dokładniej ukazującego Podgórze z Kościołem św. Józefa w tle. Zacznijmy od początku. Fragment ma 10 sekund długości. Nagraliśmy go za pomocą drona DJI Inspire 1 2.0 z kamerą X3 na pokładzie. Kilka słów o samym dronie. Kiedyś była to maszyna numer jeden w naszym arsenale. Wszystko to dlatego że można było umieścić na jego pokładzie kamerę X5 która rejestrowała materiał w RAW-ach. Do tego posiadała zmienna optykę. Można było zatem za jej pomocą robić efektowne obloty POV wysokich obiektów. Sporym jego minusem są rozmiary i czas jaki mija od jego rozłożenia do wzbicia się w powietrze. Dziś używamy go raczej sporadycznie tylko wtedy kiedy potrzebujemy zdjęć z X5. Phantom 4 pro i Mavic są dziś podstawowymi statkami powietrznymi z jakich korzystamy. Wróćmy teraz do naszego materiału video. Został zrealizowany w listopadzie. Widać na nim piękny, Krakowski smog. Także światło w tym przypadku nie było naszym sprzymierzeńcem. Słońce ustawiło się dosyć nisko co jest normalne o tej porze roku. Dlaczego akurat ten film a nie inny który był realizowany w korzystnych warunkach? Dlatego że nie zawsze mamy możliwość filmowania w warunkach nam sprzyjających. Na poniższym video widzimy film prosto z karty pamięci drona.

Mówiąc po młodzieżowemu „Szału nie ma” i „D…. nie urywa”. Latanie o tej porze w Krakowie zawsze kończy się tak samo. Pokazywanie szerokich planów ogólnych z powietrza w tym mieście najczęściej psuje unoszący się smog. Postarajmy się jednak wykorzystać go. O tym jednak za chwilę. Zacznijmy od tego że podczas filmowania zaplanowaliśmy już cropowanie obrazu do rozmiarów kinowych. Cropowanie to nic innego jak przycinanie filmu do odpowiednich rozmiarów. My wybraliśmy proporcje 2:40 Cinema czyli klasyczny obraz kinowy. Operator już podczas rejestracji obrazu widział go właśnie w taki sposób jak prezentuje film poniżej.

Wygląda już lepiej. Nasz filmik nabrał troszeczkę kinowego wyglądu. W następnych naszych postach napiszemy wam o proporcjach obrazu. Taka mała dygresja a teraz skupmy się ponownie na naszym filmie. Samo cropowanie nie poprawiło tego co widzimy. W obrazku nadal jest kiepsko. Na początek zajmijmy się koloryzacją. Koloryzacji dokonamy za pomocą DaVinci Resolve. Program dostępny jest w wersji darmowej ale jeśli chcemy wykorzystać w pełni jego możliwości to niestety będziemy musieli zapłacić. Chodźmy więc w klasykę. Schemat kolorów niebiesko-pomarańczowy. On sprawdza się prawie zawsze. Podbijemy więc kolor niebieski. Następnie zajmiemy się też odcieniami zieleni. Po tych zabiegach obraz delikatnie wyostrzymy i zastosujemy delikatną winietę w kolorze ciemnoniebieskim. W ten sposób wyeksponujemy środek kadru. Mamy w nim kościół św. Józefa i rynek Podgórski. To na nich musimy skupić wzrok widza. Już jest lepiej. Nieciekawego nieba się już pozbyliśmy ale żeby wykorzystać wspaniały Krakowski smog (pozdrawiamy władze Krakowa) nałożymy jeszcze od góry delikatny gradient który niemal niezauważalnie przyciemni nam górę kadru.

Jak widać na powyższym filmie jest o wiele lepiej. Nadal jednak jeszcze denerwuje nas zamglenie. Ciężko będzie usunąć smog z naszej produkcji a już z całą pewnością odbije się to na naszym obrazie. Dlatego nie walczmy ze smogiem (tzn. ze smogiem musimy walczyć ale nie w przypadku naszego filmu). Wykorzystajmy go! Nadajmy naszemu filmowi aury tajemniczości. Niechaj nasz smog odgrywa rolę unoszącej się nad Podgórzem tajemniczej mgły. Z prawej strony kadru ocieplimy go przedzierającym się przez mgłę, ciepłym światłem słonecznym. Do tego celu musimy stworzyć odpowiednią maskę o pomarańczowym odcieniu. Z lewej strony kadru podłożymy drugą maskę tyle że o odcieniu chłodnego błękitu.

Teraz uzyskaliśmy zupełnie inny efekt. Mimo iż film został wykonany niemal w samo południe na ekranie widzimy budzące się ze snu podgórze we wczesnych godzinach porannych. Kościół św. Józefa i sam rynek Podgórski jest teraz dobrze widoczny mimo spowijającej wszystko mgły. Oczywiście moglibyśmy BARDZIEJ. Moglibyśmy także INACZEJ. Zmiany których dokonaliśmy w tym video były z gatunku tych subtelnych. Jak wspomniałem wcześniej filmowanie dronem w Krakowie o tej porze roku jest dosyć problematyczne. Przekuliśmy jednak wady na zalety. Stworzyliśmy delikatnie tajemniczy i nostalgiczny obraz. Zabawiliśmy się także porą dnia z południa robiąc wczesny ranek. To właśnie była jakaś namiastka magii kina. Dokonując w sumie niewielkich i subtelnych zmian stworzyliśmy zupełnie inna w odbiorze scenę. W następnych wpisach pokażemy wam z kolei zupełnie inne techniki obróbki obrazu. Pokażemy jak zrobić postprodukcje w taki sposób aby nasz film wyglądał jak „Mad Max na drodze gniewu”. Tym razem wykorzystamy zdjęcia wykonane w kamieniołomie Libana który doskonale może odgrywać scenerie postapokaliptycznego świata po wojnie nuklearnej. Znakomita sceneria wypełniona rdzewiejącymi, gigantycznymi konstrukcjami młynów kamiennych i pieców. Dodatkowym smaczkiem tego miejsca są pozostałości scenografii którą zostawił po sobie Steven Spielberg po realizacji „Listy Schindlera”. Czytajcie naszego bloga i dodajcie go ulubionych.